NICZEGO JUŻ SIĘ NIE BOJĘ – MOJA HISTORIA

 NICZEGO JUŻ SIĘ NIE BOJĘ – MOJA HISTORIA 

‘To my kształtujemy okoliczności, a nie okoliczności nas. Rozejrzyj się wokół – pieniądze naprawdę leżą na ulicy, wystarczy się po nie schylić. Wykorzystaj każdą okazję do tego, aby rozwijać i udoskonalać swoje życie, tu i teraz, z wiedzą i narzędziami, jakimi teraz dysponujesz – lepsze przyjdą w trakcie działania’

 

SAMA KIERUJESZ SWOIM LOSEM

 

Nie ma i nigdy nie było dla mnie nic bardziej motywującego i inspirującego, jak prowadzenie własnego biznesu. Idea ta od samego początku była motorem napędowym mojej kariery. Już jako dziecko czułam pod skórą, że będę w życiu robić fascynujące i wyjątkowe rzeczy. Nie zgodziłam się tak po prostu na mierne, marne, schematyczne i szablonowe życie. Często słyszałam, że jestem szalona i oderwana od rzeczywistości, że muszę, tak jak inni, podążać tymi samymi drogami. Często też słyszałam, że spotka mnie wielka kara za brak pokory i ciągłe poszukiwania. Nic jednak nie było w stanie mnie zatrzymać i zabić moich marzeń o innym życiu, a kiedy przyszedł moment, w którym sama mogłam o nim decydować – zwyczajnie odmówiłam podążania za utartym schematem i zaczęłam żyć według mojego planu, który od lat skrupulatnie sobie przygotowywałam. Oczywiście, że na tej drodze pojawiały się wyzwania i porażki, ale nie można nie docenić poczucia swobody i wolności, która towarzyszy nam w pokonywaniu przeciwności losu i budowaniu własnego biznesu. Możliwość nieograniczonego niczym wyboru własnej drogi, świadomość faktu, że sami kierujemy swoim losem – to absolutnie wyzwala i motywuje.

 

KOBIECE INSPIRACJE

 

Od zawsze fascynowały mnie silne, odważne i zdecydowane kobiety, a ich biografie są moją nieustanną inspiracją i źródłem, z którego czerpię siłę. Żadna z nich nie miała łatwego, w tradycyjnym tego słowa rozumieniu, życia. Podziwiam takie kobiety jak MARGARET THATCHER – kobietę stanu i świetną negocjatorkę, COCO CHANEL – która jako jedna z pierwszych kobiet biznesu brawurowo wprowadzała nowe trendy, MARGARET BORQUE–WHITE – korespondentkę i fotograf wojenną z czasów II wojny światowej, THERESE ALSHAMMAR – wielokrotną mistrzynię świata i mistrzynię olimpijską w kraulu i delfinie, AMELIĘ ERHART – pierwszą na świecie kobietę pilot, która solo przeleciała Atlantyk, LINSDEY VONNE – narciarkę, wielokrotną mistrzynię świata i zwyciężczynię pucharu świata w narciarstwie alpejskim, AGNIESZKĘ RADWAŃSKĄ – tenisistkę, pierwszą Polkę notowaną w pierwszej 3 WTA, finalistkę Wimbledonu czy JOSEPHINE BAKER – tancerkę, która walczyła z rasizmem i postulowała równouprawnienie kobiet. Cenię te kobiety za ich nietuzinkową wizję, konsekwencję, dyscyplinę i ich osiągnięcia.

Droga do sukcesu nie jest prosta, wielokroć okupiona łzami i wyrzeczeniami. Tak też i było w moim przypadku – robiłam swoje, zgodnie z planem – bez wypatrywania aplauzu, sławy, uznania. Założenie miałam jedno – osiągnąć cel, jaki sobie postawiłam i to przy pomocy narzędzi i wiedzy, jakimi wówczas dysponowałam. Zarówno wielkie, jak i małe przedsięwzięcia często zaczynają się od prostego pomysłu i moja firma 2B Interface nie była tu wcale wyjątkiem.

 

TELEFON, KTÓRY ZMIENIŁ WSZYSTKO

 

Wszystko zaczęło się przypadkowo, kiedy to wiele lat temu przyjechałam do Anglii podszlifować swój angielski, pomogłam mojemu znajomemu zrekrutować do pracy kilku pracowników. Dodam, że wówczas nie miałam pojęcia ani o zawodach, które wykonywali, ani o rekrutacji. Dla mnie to była świetna okazja, aby zobaczyć, jak funkcjonuje biznes angielski, przyjrzeć się procedurom od środka i być częścią procesu. Zabrałam się do pracy z takim zapałem, że w ciągu dwóch tygodni pracownicy byli już na miejscu w UK, a ja w tym czasie ogarnęłam im pozwolenie na pracę. Polska jeszcze wtedy nie była w Unii. Przetłumaczyłam aplikacje do Home Office, umowy i dopięłam wszystkie formalności na ostatni guzik. Zdobyłam doświadczenie, wiedzę, szacunek i wsparcie ludzi na wiele kolejnych lat w biznesie.

Wtedy jeszcze nie planowałam zostać w UK i zarezerwowałam bilet powrotny do domu. W drodze na lotnisko zadzwonił telefon. Głos w słuchawce zapytał, czy jestem agencją rekrutacyjną, bo chcieliby zamówić u mnie takich samych pracowników, jakich dostarczyłam do firmy tydzień wcześniej. Byłam zaskoczona tym telefonem, ale przytomnie sprawdziłam, czy wyświetlił mi się numer i zapytałam, czy mogę oddzwonić za 2 godziny, bo właśnie wchodzę na spotkanie. Oczywiście nie oddałam bagażu na check-in i nie poleciałam do Polski. W McDonald‘s, bo tylko tam był Internet, sprawdziłam, jak funkcjonują agencje rekrutacyjne i jak to wygląda od strony biznesowej. Po 2 godzinach oddzwoniłam i potwierdziłam spotkanie za 5 dni, bo tyle czasu realnie potrzebowałam, aby się do niego przygotować i zorganizować wszystko od strony formalno–prawnej. Popędziłam wieczorem na spotkanie networkingu w Dockland’s Business Club, gdzie w jeden wieczór poznałam księgowych i prawników, specjalistów od Health and Safety. Widząc mój entuzjazm i pasję na tym spotkaniu, wytłumaczyli mi, jak funkcjonuje biznes w UK. Gdy już zabrakło kartek w notesie, robiłam notatki na serwetkach. Następnego dnia pojechałam do znajomego, któremu wcześniej rekrutowałam ludzi i spędziłam cały dzień w fabryce przyglądając się, jak wygląda proces produkcji, jakim żargonem posługują się pracownicy. Pierwszy raz w życiu widziałam, jak w rzeczywistości wygląda produkcja mebli dla największych światowych marek modowych. Bardzo spodobał mi się koncept projektowania, produkcji, a potem montażu wyposażeń sklepów dla znanych brandów, które można zobaczyć na lotniskach lub w największych centrach handlowych świata. Byłam częścią tego procesu.

To my kształtujemy okoliczności, a nie okoliczności nas. Rozejrzyj się wokół – pieniądze naprawdę leżą na ulicy, wystarczy się po nie schylić. Wykorzystaj każdą okazję do tego, aby rozwijać i udoskonalać swoje życie, tu i teraz, z wiedzą i narzędziami, jakimi teraz dysponujesz – lepsze przyjdą w trakcie działania.

 

JASNO OKREŚL CEL I PRZYGOTUJ PLAN AKCJI

 

Od początku prowadzenia firmy przyświecał mi JEDEN CEL – zapewnić brytyjskim producentom sektora projektowania i wyposażenia wnętrz stabilną kadrę. Nie pojedynczych pracowników, LECZ CAŁE, SPRAWNIE PRACUJĄCE ZESPOŁY, począwszy od pracownika produkcji, na dyrektorze zarządzającym kończąc. Od pierwszego dnia byłam więc skupiona na jednym celu – budowaniu zespołów, a nie rekrutacji pojedynczych osób. To nas wyróżniało wśród konkurencji, to było naszym USP (unique selling proposition), dzięki któremu osiągnęliśmy wraz z moim zespołem spektakularny sukces.

SKUP SIĘ NA JEDNYM CELU, NIE ROZPRASZAJ SIĘ, NIE OGLĄDAJ NA INNYCH, NIE ZMIENIAJ KONCEPCJI CO 5 MINUT, TYLKO DLATEGO, ŻE KTOŚ W TWOIM OTOCZENIU ODNIÓSŁ SUKCES W JAKIEJŚ INNEJ DZIEDZINIE. TO, CO WIDZISZ, JEST KOŃCOWYM EFEKTEM JEGO PRACY, PLANU I STRATEGII, KTÓRĄ SOBIE OBRAŁ. BĄDŹ JAK KAPITAN STATKU, KTÓRY PŁYNIE DO OKREŚLONEGO CELU Z WYSELEKCJONOWANĄ ZAŁOGĄ I MA ŚCIŚLE WYZNACZONĄ TRASĘ ORAZ CZAS NA DOPŁYNIĘCIE.

 

KATAMARANEM PO SUKCES

 

Pierwszy przełomowy dla nas moment miał miejsce w 2007 roku, kiedy 2B Interface otrzymało od London Chamber of Commerce and Industry prestiżową nagrodę biznesową dla najlepszej nowej firmy –  Best New Business. Dodam tylko, że do tego konkursu nie można się było zgłosić samemu, musieliśmy dostać nominację, a samo przygotowanie dokumentacji przypominało pisanie pracy magisterskiej z audytem księgowym, referencjami klientów i osób zaufania publicznego. Musiałam również wykazać swój udział w pracach na rzecz instytucji charytatywnych. Na przykład przez całą niedzielę kroiłam cebulę i smażyłam burgery nad Tamizą na evencie charytatywnym zorganizowanym przez Rottary Club.

W kategorii na najlepszy nowy biznes roku konkurowaliśmy z ponad 300 innymi brytyjskimi biznesami, w tym firmami córkami wielkich instytucji finansowych z londyńskiego Canary Wharf. Najpierw przyszedł list informujący nas, że przeszliśmy do pierwszej 100, potem 50 i 10. Radości nie było końca, łapaliśmy coraz więcej wiatru w żagle, a duma nas rozpierała – klasyfikacja w pierwszej dziesiątce i zaproszenie na Wielką Galę to było coś! Mój zespół dostał dzień wolny. Przeznaczyliśmy go na wizytę w salonie piękności, a wieczorem, w rytmie muzyki jazzowej, popijając szampana, płynęliśmy katamaranem po Tamizie na galę na Greenwich.

Kiedy na wielkiej Black Tie Gala Dinner w Royal Navy College na Greenwich, gdzie na sali było 600 osób, w tym cała elita londyńskiego biznesu, wyczytano nazwę mojej firmy – zwycięzcy najlepszego nowego biznesu – świat naprawdę mi zawirował. Stałam przez moment jak osłupiała, a ludzie wokół bili brawo i krzyczeli – “Bea, go on stage!”. Pobiegliśmy na scenę całym zespołem, aby odebrać statuetkę i czek. Brawom, wywiadom i gratulacjom nie było końca. Byłam niezwykle szczęśliwa i dumna z naszych osiągnięć. To jedna z tych chwil, dla których warto wstawać rano i budować coś z pasją od podstaw.

Raduj się każdą chwilą w życiu, każdy moment jest specjalny – on da Ci siłę i wiarę, kiedy zaczniesz w siebie wątpić i przeprowadzi Cię przez wszystkie trudne momenty.

 

HISTORIA Z POŃCZOCHĄ W TLE

 

Niestety, radość ze spektakularnego sukcesu nie trwała zbyt długo. Zaledwie trzy tygodnie później nasz główny klient zbankrutował, pozostawiając nas z niezapłaconą fakturą na kwotę £128.000. Ktoś mógłby powiedzieć: „Jak mogłaś do tego dopuścić?”. Otóż, to nie było przeterminowane zadłużenie, to była miesięczna faktura z zaledwie 7-dniowym opóźnieniem. Nie rozumiałam wówczas tego, co się wydarzyło. Myślałam, że jak mam umowę z firmą, to jestem zabezpieczona. Księgowy i prawnik doradzali mi ogłoszenie upadłości, a wszystkie znaki na niebie i ziemi mówiły, że nie podniosę się z tej katastrofy. Uparłam się jak przysłowiowy osioł, że dam radę odbudować firmę. Nie mogłam uwierzyć, że jednego dnia jesteśmy najlepszym nowym biznesem, a zaledwie kilka tygodni później miało nas fizycznie nie być. Zaufałam swojemu instynktowi. Zignorowałam rady, by zamknąć firmę. Nie przyjęłam porażki do wiadomości i postanowiłam walczyć.

Pojechałam do firmy klienta, u którego byli już administratorzy (coś w rodzaju syndyka, ale ich zadaniem była sprzedaż firmy, nie jej zamknięcie). Ci, którzy choć raz mieli do czynienia z administratorami, wiedzą, że nie ma z nimi żadnej rozmowy – nie można wejść na teren firmy i otrzymać niczego na piśmie poza powiadomieniem o końcowych wynikach ich pracy. Pojechałam do firmy byłego klienta – drzwi i bramy były oczywiście szczelnie zamknięte, ale ja przecież znałam bardzo dobrze cały budynek. Podjechałam od podwórka i zwyczajnie weszłam przez płot; dodam, że w szpilkach i spódnicy. Z rozdartym do połowy rozporkiem w spódnicy i w podartych pończochach weszłam do budynku wyjściem ewakuacyjnym i tak oto stanęłam przed jednym z administratorów. Zanim zdążył mnie zapytać o to, jak się tu znalazłam, przedstawiłam się szybko i poprosiłam grzecznie, aby mi wyjaśnił, co się stało. Stał się cud – ten chłodny i zasadniczy prawnik zgodził się ze mną porozmawiać tylko dlatego, że byłam miła i poprosiłam o pomoc. Podczas naszej rozmowy uświadomiłam sobie, że zależy mu na sprzedaży firmy, że mają oczekujących kontrahentów i zaległe zamówienia. Wszystko, czego potrzebowali, to pracowników do obsługi linii produkcyjnej i biura, aby kontynuować produkcję. Nasi pracownicy byli dostępni, przekalkulowałam szybko stawki i wynegocjowałam z nim nowe warunki, w tym tygodniowe płatności (ważne do utrzymania płynności finansowej). W przeciągu zaledwie trzech miesięcy moja firma odzyskała płynność finansową, a 2B Interface przetrwało bardzo poważny kryzys. Oczywiście wymagało to ograniczenia wydatków i wzmożonej, ciężkiej pracy – schudłam wtedy prawie 6 kilo i pracowałam po 16 godzin na dobę.

I tak oto, w podartych pończochach i rozprutej spódnicy, uratowałam firmę od upadku, a w dniu, w którym odzyskaliśmy płynność finansową, zarezerwowaliśmy z mężem wakacje w ciepłych krajach. Spałam na tych wakacjach jak kamień przez trzy dni niemal non stop, tak bardzo zmęczona byłam po tych miesiącach walki o firmę. Naładowałam baterie i byłam gotowa na kolejne wyzwania.

To bardzo ważna lekcja, której nauczyłam się w biznesie – skupiaj swoją energię na porażce, bądź konstruktywny i szukaj wyjścia z sytuacji. Innymi słowy, weź się w garść i zaufaj swojemu instynktowi – uprzejmość i determinacja działa zawsze, czasem pomagają w tym nawet potargane pończochy.

BEA FAKTOR

 

Kolejny poważny problem pojawił się w 2011 roku, ale tym razem już wewnątrz mojej firmy. Troje zatrudnionych przeze mnie menedżerów, których wyszkoliłam od absolutnych podstaw i awansowałam, niespodziewanie z dnia na dzień zwolniło się z pracy i założyło własną, identyczną firmę rekrutacyjną – kopię 2B Interface ze skopiowanym brandem włącznie. Z czasem wyszło na jaw, iż założyli firmę w porozumieniu z naszym dostawcą usług informatycznych, dzięki czemu mieli też dostęp do serwerów firmy oraz wszystkich informacji o moim biznesie: od baz danych przez kontrakty i dokumentacje, po dane finansowe firmy. Nie musieli niczego fizycznie kopiować – widzieli każdy nasz ruch, każdy e-mail, każdą umowę na swoich monitorach. Byli dużym zagrożeniem dla firmy, co więcej wyczyścili nam z systemu dane pracowników, między innymi konta bankowe i numery ubezpieczenia społecznego NIN (National Insurance Numbers). Siedziałyśmy z księgową cały weekend i wprowadzałyśmy wszystkie dane do CRM na nowo. Pomimo przebiegłego planu nie udało im się przejąć ani jednego z naszych klientów. To przykre doświadczenie wiele mnie nauczyło zarówno o sobie, jak i o innych ludziach. Jeszcze bardziej wzmocniłam strukturę organizacyjną firmy. Wtedy też dowiedziałam się, że dla klienta ważniejsza jest jakość usług niż odrobinę niższa cena.

Patrząc wstecz uświadamiam sobie, że ten przykry incydent wpłynął bardzo pozytywnie na naszą działalność: nie tylko wiele mnie nauczył, ale również pokazał, jak fantastyczny zespół oddanych i lojalnych współpracowników udało mi się zbudować. Nauczyłam się, jak bezcenna w biznesie jest wytrwałość i bardzo dobry serwis. Anglicy mają takie powiedzenie: „Daj komuś wystarczająco długą linę, to powiesi się sam”. Nie szukałam rewanżu, nie wytoczyłam nielojalnym pracownikom sprawy w sądzie – skupiłam całą energię na budowaniu biznesu, teraźniejszości i budowaniu, zamiast walce z demonami z przeszłości. To jest moja firma, ja ją zbudowałam, a to, czego im w tej układance zabrakło, to mózg – tak zwany ”Bea faktor”.

 

LUZUJ GUMĘ W GACIACH

 

Inspirację, energię, siłę i dyscyplinę zarówno w życiu prywatnym, jak i w biznesie czerpię również ze sportu. Gram w tenisa na poziomie klubowym w hrabstwie Cambridge i w Akademii Tenisowej w La Managa w Hiszpanii. W sezonie zimowym jeżdżę regularnie na nartach w Alpach Francuskich, Włoskich i Austriackich. Największą wartością tych sportów jest to, że nieustannie musisz się rozwijać, uczyć, trenować, doskonalić, zmagać z samym sobą, nie poddawać się i radzić sobie z porażkami własnymi i zespołu. Na początku mojej kariery w lidze tak strasznie chciałam wygrywać, że podczas meczu nie byłam w stanie trafić piłką w pole serwisowe, traciłam punkt za punktem, przegrywaliśmy mecz za meczem i w rezultacie zamiast awansować, moja drużyna spadła poziom niżej. Nie mogłam się z tym pogodzić i zrozumieć, dlaczego na treningach biję mocny pierwszy serwis i mam 90% skuteczności, a na meczu tracę punkty. Dziś wiem, że to za każdym razem próba cierpliwości i lekcja pokory. Paradoksalnie, kiedy dałam sobie prawo do popełniania błędów – zaczęliśmy wygrywać.

Przez długi czas wręcz opętana byłam wizją perfekcjonizmu, ale porażki w sporcie i biznesie pozwoliły mi zrozumieć, że nie ma czegoś takiego jak perfekcyjny biznes, perfekcyjna rodzina, perfekcyjny mecz. Każdy popełnia błędy, ale ważne, by wyciągać wnioski z takich doświadczeń, a następnym razem zrobić to lepiej. Prawo do popełniania błędów dało mi większy luz i swobodę w działaniu. Spojrzałam też na siebie z większym dystansem i dałam innym prawo do popełniania błędów.

Jeśli nie potrafisz ogarnąć zadań w biznesie, zacznij uprawiać jakikolwiek sport zespołowy – lekcje, jakie wyciągniesz po każdym treningu, są bezcenne i do zastosowania natychmiast w biznesie.

 

Koronnym zdarzeniem było jedno z moich wystąpień jako trenerki biznesu – zepsuła się baza od mojego mikrofonu nagłownego. Nie mogłam sama włączać i wyłączać urządzenia i zdana byłam na pomoc technika, któremu dawałam znaki ze sceny. Wszystko działało super aż do przerwy, kiedy to technik zapomniał mnie wyłączyć, a ja, podłączona na pełną moc, pobiegłam do toalety. Wszystko, co działo się w toalecie, słychać było na sali, korytarzu i w kantynie. Perfekcyjna akustyka! Technik wyszedł na krótką przerwę, nic nie słyszał i nie było komu mnie rozłączyć. Wszyscy padali ze śmiechu. Przyznam, że byłam trochę zakłopotana, ale gdy wróciłam na salę, obróciliśmy to w żart. Wtedy też zrozumiałam, że w życiu trzeba być przygotowanym na WSZYSTKIE okoliczności i że większość z nich da się załatwić poczuciem humoru i dużym dystansem do siebie. Nabranie dystansu do siebie pozwoliło mi również na większy relaks i odpoczynek.

 

Z BIZNESU NA SCENĘ

 

A jak do tego doszło, że zaczęłam wygłaszać prelekcje? Otóż wiele lat temu, jeszcze w 2007 roku, zaraz po tym, jak otrzymałam pierwszą prestiżową brytyjską nagrodę biznesową, przyjęłam zaproszenie, aby jako prelegent dzielić się swoim doświadczeniem, motywować i wspierać innych w drodze do sukcesu. I tak oto, oprócz codziennego rozwijania biznesu, zaczęła się moja fascynująca podróż międzynarodowego trenera biznesu i rozwoju osobistego. Jednak praca trenera to nie tylko te godziny, kiedy występujemy na scenie. To skomplikowany proces przygotowań i pracy całego teamu, podróże, czasem wielogodzinne, do innych stref czasowych, zmiana rytmu życia i zegara biologicznego oraz pokonywanie jetlag. Konieczne jest więc opracowanie sytemu regeneracji. Latam w… piżamie albo luźnym, wygodnym dresie i proszę obsługę samolotu i moich sąsiadów, aby mnie nie budzili nawet na posiłki.

Prowadzenie firmy plus szkolenia oznaczają często brak czasu na elementarne sprawy. Problematyczny okazuje się nawet fryzjer, szczególnie gdy kobieta potrzebuje spędzić w salonie nieco więcej czasu. Podczas jednej z takich wizyt, zaplanowanej na kilka godzin, po nałożeniu wszystkich odżywek oraz innych zbawiennych dla włosów specyfików, do salonu wbiegła osoba, która nie mogła wyjechać autem z alejki obok, ponieważ moje auto blokowało jej wyjazd. Musiałam przeparkować samochód na jednokierunkowej drodze, co oznaczało dwudziestominutową jazdę przez pół miasta z folią i ręcznikiem na głowie, w czarnej fryzjerskiej pelerynie niczym Batwoman. Proszę sobie tylko wyobrazić kobietę z foliami na głowie, desperacko poszukującą miejsca parkingowego! Bałam się, że spalę lub przebarwię sobie włosy, a nie było czasu na poprawki, bo wieczorem leciałam już na następne szkolenie. Wszystko skończyło się jednak happy-endem i wróciłam na fotel fryzjerski na czas, by uratować swoją fryzurę.

Druga tego rodzaju zabawna historia związana jest z moim nieustannym podróżowaniem i spędzaniem czasu na lotniskach. W ferworze nawiązywania nowych kontaktów biznesowych trzeba czasem sięgać po radykalne środki. Jeśli więc zobaczycie na lotnisku businesswoman robiącą prowizoryczne pranie i rozwieszającą je na sznurze z gumowymi przyssawkami, proszę, bądźcie wyrozumiali. Napięty grafik w skrajnych sytuacjach może doprowadzić do tego, że zachowanie czystości bierze górę nad konwenansami. Ktoś może zapytać, czy nie można oddać ubrań do pralni w hotelu? Nie, nie można, bo kiedy przylatuję prosto na szkolenie, jestem na sali 12 godzin i wracam do pokoju późno w nocy, a rano wylatuję, zwyczajnie nie mam na to czasu. Nawiasem mówiąc, najszybciej ubranie schnie na otwartej przestrzeni, polecam więc lotnisko w Cape Verde (Republika Zielonego Przylądka).

Zdolność do adaptacji, poczucie humoru, gotowość i świadomość zmiany – jest tym, co pozwala osiągać sukces.

 

SUKCES NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

 

Kiedy opublikowałam mojego e-booka „Liberty Women Mean Business”, wiele osób pytało mnie, jak to możliwe, aby w obcym kraju, bez żadnych znajomości i pożyczonego kapitału, w tak krótkim czasie osiągnąć tak duży sukces w tak wielu dziedzinach. Otóż nie jestem nikim wyjątkowym i nie zrobiłam nic nadludzkiego. Mój sukces zawdzięczam dyscyplinie, systematyczności, zaangażowaniu, ciągłej nauce, pasji oraz temu, że kilkanaście lat temu zadałam sobie kluczowe pytanie: „Kim jestem i dokąd zmierzam?”. Potem zaczęłam zastanawiać się, jak zamierzam to osiągnąć i kogo wybiorę, aby mi w tej drodze towarzyszył. Czy było mi łatwo? Nie, wiele razy upadałam i podnosiłam się; zarówno sukcesy, jak i porażki nie są mi obce. Jestem dyslektykiem, więc wszystko, co znajduje się na papierze i w formie pisanej, sprawia mi ogromną trudność. Litery skaczą, a cyfry wyglądają jak mrowisko. Gdy widzę nowe słowo, muszę je poskładać. Nawigacja satelitarna, bankowość internetowa, Excel, drobny druk – to mrowie poruszających się cyfr i liter.

Nie powstrzymało mnie to jednak i dziś jestem tu, gdzie jestem i od 20 lat z sukcesem wspieram swoich klientów w budowaniu zespołów zarządzających, sprzedażowych i operacyjnych. Tysiącom osób pomogłam znaleźć pracę ich marzeń. Setkom ludzi pomogłam stworzyć i rozwinąć własny biznes. Podczas moich szkoleń w Europie, USA i Azji wsparłam tysiące uczestników w realizacji ich życiowych celów. Wiele osób, w tym ze świata mediów, zadaje mi pytanie: „Jak to zrobiłaś? Czy jest jakaś recepta na sukces?”. Chcę wtedy krzyknąć głośno: „Obudź się, możesz mieć lepsze życie, wszystko jest w Twoich rękach! Zrób to tu i teraz. Nie czekaj na lepszy moment, bo nigdy nie nadejdzie!”. Sukces zawdzięczam też konsekwentnemu wprowadzaniu w życie zasad i idei, których uczę na moich warsztatach, dzieląc się doświadczeniem i zarażając swoją ogromną pasją do działania.

 

“SUKCES TO NIC INNEGO JAK KILKA PROSTYCH DYSCYPLIN PRAKTYKOWANYCH CODZIENNIE” Jim Rohn

 

A JAK WYGLĄDAJĄ WARSZTATY, KTÓRE PROWADZĘ?

 

Nie przemawiam godzinami, nie pouczam, nie nauczam, nie mam nawet skryptu z przemową. Jestem praktykiem biznesu, niczym grajek flamenco zadaję pytania i wsłuchuję się w to, z jakimi problemami na sali borykają się uczestnicy. Robimy praktyczne ćwiczenia, analizujemy i wyciągamy wnioski. Jestem jak górnik, który wydobywa z ludzi energię i wiedzę. Moich warsztatów nie da się wyreżyserować ani też co do sekundy zaplanować.

Nie kryję się za amboną, kartkami z przemową czy prezentacją w PowerPoincie. Wsłuchuję się w ludzi, których mam na sali i wspólnie szukamy rozwiązań. Na bazie moich 20-letnich doświadczeń napisałam książkę „Work Smart Not Hard”, która jest kombinacją workbooka i studiów przypadku. Dzięki niej uporządkujesz swoje wnętrze, lepiej poznasz siebie, ale również nauczysz się, jak skutecznie i z sukcesem budować oraz wzmacniać relacje z otaczającym światem.

W tej książce znajdziesz dużo ćwiczeń i pytań, przy pomocy których wyjdziesz ze swojej strefy komfortu i odkryjesz siebie na nowo:

 

 

Chciałabym, aby każda osoba, która przeczyta ten rozdział w książce Biznesowe Inspiracje Polek na Świecie i która sięgnie po moją książkę Work Smart Not Hard™ uwierzyła w siebie i przekonała się na własnej skórze, że sukces i szczęście są w zasięgu ręki. Naprawdę.

Dziękuję Kapitule PREMIER International Business Club reprezentowanym przez Kingę Langley, za zaproszenie mnie do tego wspaniałego projektu i możliwość podzielenia się moją wiedzą i doświadczeniem. 

To jakie masz życie zależy tylko od Ciebie, albowiem świat jest taki, jak Twoje myśli. Osoby, które osiągnęły sukces w jakiejkolwiek dziedzinie, cechuje jedno: mają w sobie ogromną pasję, konsekwencje i dyscyplinę w działaniu – oto cały sekret.

 

SPOTKAJ SIĘ ZE MNĄ NA ŻYWO

 BO JUŻ 23.03.2019

PIERWSZY RAZ PO POLSKU

Jedyny raz w Europie Środkowej, we Wrocławiu,

poprowadzę

JAK PRACOWAĆ MĄDRZE, A NIE CIĘŻKO?™

to

JEDEN DZIEŃ, KTÓRY NA LEPSZE ODMIENIA ŻYCIE LUDZI !

 

Dowiedz się więcej tutaj:

 

 

Na tych warsztatach

ODKRYJESZ SIEBIE NA NOWO

 

KUP BILET TUTAJ

 

Do zobaczenia 23 marca we Wrocławiu!

CZY TEN ARTYKUŁ JEST DLA CIEBIE WARTOŚCIOWY?

Jeśli ten artykuł jest dla Ciebie wartościowy, to będzie mi niezmiernie miło, jak go udostępnisz i podasz dalej. Prowadzę tego bloga po polsku specjalnie dla polskojęzycznej społeczności, wymaga to ode mnie wielkiego zaangażowania biorąc pod uwagę fakt, że nie mieszkam w Polsce, a wszystkie inne publikacje i szkolenia robię w języku angielskim. Tu na blogu dzielę się z Tobą swoją wiedzą i doświadczeniem. Podaj więc dalej i bądź na bieżąco. Dziękuję.

FACEBOOK facebook.com/BeaBartlayPL
BLOG beatricebartlay.com/pl/blog
INSTAGRAM instagram.com/beabartlay
YOUTUBE youtube.com/c/BeatriceBartlay

NEWSLETTER goo.gl/vKzrLm

Kliknij tutaj m.me/BeaBartlayPL i otrzymuj prezenty przez Facebook Messenger

Dołącz do grup na Facebooku:
Work Smart Not Hard i Globalne Forum Rozwoju Biznesowego

Kliknij i przeczytaj pozostałe wpisy tutaj.

KSIĄŻKA WORK SMART NOT HARD™ SKLEP BEATRICE BARTLAY
error:

Witam Cię bardzo serdecznie!

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę!
Masz już dość wydawania pieniędzy na kampanie marketingowe i promocje, które nie przynoszą rezultatów?
To nie wydawaj! Wykorzystaj najpierw DARMOWE i SKUTECZNE narzędzia.

ZOBACZ I WYPRÓBUJ DARMOWE 2 ODCINKI KURSU „Jak dotrzeć do 10 tys. odbiorców w 1 minutę za darmo!”

Nauczysz się ode mnie:

Jak dotrzeć do min. 10 tys. potencjalnych klientów w 1 minutę za darmo!
Sztuki autoprezentacji,
Promocji własnego brandu, biznesu i ekspertyzy,
Kręcenia filmów niezależnie od miejsca, w którym się znajdziesz,
Błyskawicznego docierania do swoich klientów na wszystkich social media.

Witam Cię bardzo serdecznie,

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę.

Czy chcesz poznać sposoby lub techniki, które można wykorzystać do efektywnego planowania zadań i ustalania, które są najważniejsze i w jakiej kolejności je wykonać?

Doba ma tylko 24 godziny i nie da się zrobić wszystkiego „naraz”, to wywołuje stres i duży chaos w codziennym życiu.

Specjalnie dla Ciebie przygotowałam

BEZPŁATNĄ LISTĘ ZADAŃ,

która pomoże Ci w planowaniu dnia i ułożeniu priorytetów.

ODBIERZ SWÓJ PREZENT!

Witam Cię bardzo serdecznie,

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę.

Czy chcesz poznać sposoby lub techniki, które można wykorzystać do efektywnego planowania zadań i ustalania, które są najważniejsze i w jakiej kolejności je wykonać?

Doba ma tylko 24 godziny i nie da się zrobić wszystkiego „naraz”, to wywołuje stres i duży chaos w codziennym życiu.

Specjalnie dla Ciebie przygotowałam

BEZPŁATNĄ LISTĘ ZADAŃ,

która pomoże Ci w planowaniu dnia i ułożeniu priorytetów.

ODBIERZ SWÓJ PREZENT!

Witam Cię bardzo serdecznie,

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę.

Mam dla Ciebie SUPER PREZENT!

Pobierz bezpłatnie Limitowaną Edycję pierwszego rozdziału mojego eBooka

„16 ZŁOTYCH ZASAD SKUTECZNEGO UMAWIANIA SPOTKAŃ BIZNESOWYCH PRZEZ TELEFON”

Zacznij już dziś skutecznie umawiać spotkania biznesowe przez telefon.

ODBIERZ SWÓJ PREZENT!

Witam Cię bardzo serdecznie,

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę.

Mam dla Ciebie SUPER PREZENT!

Pobierz bezpłatnie Limitowaną Edycję pierwszego rozdziału mojego eBooka

„16 ZŁOTYCH ZASAD SKUTECZNEGO UMAWIANIA SPOTKAŃ BIZNESOWYCH PRZEZ TELEFON”

Zacznij już dziś skutecznie umawiać spotkania biznesowe przez telefon.

ODBIERZ SWÓJ PREZENT!

Witam Cię bardzo serdecznie,

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę.

Dziś mam dla Ciebie MEGA PREZENT!

Pobierz ZA DARMO Limitowaną Edycję

SKRYPTU SKUTECZNEGO UMAWIANIA SPOTKAŃ BIZNESOWYCH PRZEZ TELEFON,

dzięki któremu umówiłam spotkania biznesowe i zamknęłam sprzedaż na 50 milionów funtów.

ODBIERZ SWÓJ PREZENT!

Witam Cię bardzo serdecznie,

Cieszę się, że odwiedzasz moją stronę.

Dziś mam dla Ciebie MEGA PREZENT!

Pobierz ZA DARMO Limitowaną Edycję

SKRYPTU SKUTECZNEGO UMAWIANIA SPOTKAŃ BIZNESOWYCH PRZEZ TELEFON,

dzięki któremu umówiłam spotkania biznesowe i zamknęłam sprzedaż na 50 milionów funtów.

 

ODBIERZ SWÓJ PREZENT!

Witam Cię serdecznie na mojej stronie.

Mam dla Ciebie MEGA PREZENT!

Pobierz BEZPŁATNIE rozdział AUDIOBOOKA Work Smart Not Hard™

ZACZNIJ JUŻ DZIŚ SKUTECZNIE I Z SUKCESEM PORZĄDKOWAĆ SWOJE ŻYCIE!

Ściągnij na dysk, smartfon, laptop lub odtwarzacz mp3. Słuchaj przy użyciu dowolnego urządzenia zapewniającego wsparcie popularnego formatu mp3 (192 kbps / 44100 Hz) bądź FLAC, gdziekolwiek chcesz, również offline!

Witam Cię serdecznie na mojej stronie.

Mam dla Ciebie MEGA PREZENT!

Pobierz BEZPŁATNIE rozdział AUDIOBOOKA Work Smart Not Hard™

ZACZNIJ JUŻ DZIŚ SKUTECZNIE I Z SUKCESEM PORZĄDKOWAĆ SWOJE ŻYCIE!

Ściągnij na dysk, smartfon, laptop lub odtwarzacz mp3. Słuchaj przy użyciu dowolnego urządzenia zapewniającego wsparcie popularnego formatu mp3 (192 kbps / 44100 Hz) bądź FLAC, gdziekolwiek chcesz, również offline!

Witam Cię bardzo serdecznie na mojej stronie

Mam dla Ciebie SUPER PREZENT!

Pobierz BEZPŁATNIE rozdział Książki Work Smart Not Hard™

I poznaj formułę JAK PRACOWAĆ MĄDRZE, A NIE CIĘŻKO

Witam Cię bardzo serdecznie na mojej stronie

Mam dla Ciebie SUPER PREZENT!

Pobierz BEZPŁATNIE rozdział Książki Work Smart Not Hard™

I poznaj formułę JAK PRACOWAĆ MĄDRZE, A NIE CIĘŻKO